32.43
Biografie, wspomnienia
Literackie
Z biegiem dni. Pamiętnik minionego roku
Wydawnictwo:
Literackie
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
32,43 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Ostatni monolog Jerzego Stuhra – pożegnanie ze sceną i światem
Z biegiem dni – powstały w ciągu 2023 roku pamiętnik artysty to przejmujące świadectwo odchodzenia, pożegnania z teatrem, ze sceną, z życiem.
Zapis wielkiej aktorskiej pasji, twórczej ciekawości oraz niezłomnego zmagania z chorobą i słabościami. To też ostatnia teatralna lekcja profesora Jerzego Stuhra - notatki o pracy reżyserskiej nad spektaklem Geniusz według sztuki Tadeusza Słobodzianka i nad zagraną w nim jego ostatnią rolą - Konstantego Stanisławskiego, mistrza teatru.
Schodząc ze sceny życia, aktor - jak wykreowany przez niego Filip Mosz w Amatorze - skierował kamerę na siebie, by stworzyć szczery, pożegnalny autoportret.
„Cały czas zastanawiam się, jak nazwać mój pamiętnik. Na trop wpadła, wiedziona intuicją, moja żona Basia — Z biegiem dni. Jest to dokładnie w punkt. Mam poczucie, że one biegną, a ja stoję. Nawet myślę, że po tylu latach biegu stan zatrzymania się jest dość interesujący. Więcej się zastanawiam, obserwuję, patrzę, jak rosną wnuki. (...)
Teraz wolno unoszę się z biegiem dni. Jest we mnie spokój". - (fragment książki)
Z biegiem dni – powstały w ciągu 2023 roku pamiętnik artysty to przejmujące świadectwo odchodzenia, pożegnania z teatrem, ze sceną, z życiem.
Zapis wielkiej aktorskiej pasji, twórczej ciekawości oraz niezłomnego zmagania z chorobą i słabościami. To też ostatnia teatralna lekcja profesora Jerzego Stuhra - notatki o pracy reżyserskiej nad spektaklem Geniusz według sztuki Tadeusza Słobodzianka i nad zagraną w nim jego ostatnią rolą - Konstantego Stanisławskiego, mistrza teatru.
Schodząc ze sceny życia, aktor - jak wykreowany przez niego Filip Mosz w Amatorze - skierował kamerę na siebie, by stworzyć szczery, pożegnalny autoportret.
„Cały czas zastanawiam się, jak nazwać mój pamiętnik. Na trop wpadła, wiedziona intuicją, moja żona Basia — Z biegiem dni. Jest to dokładnie w punkt. Mam poczucie, że one biegną, a ja stoję. Nawet myślę, że po tylu latach biegu stan zatrzymania się jest dość interesujący. Więcej się zastanawiam, obserwuję, patrzę, jak rosną wnuki. (...)
Teraz wolno unoszę się z biegiem dni. Jest we mnie spokój". - (fragment książki)
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Tytuł
Z biegiem dni. Pamiętnik minionego roku
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
144
Format
14.3 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788308084786
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788308084786
Data premiery
2024-08-07
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Literackie sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Z biegiem dni. Pamiętnik minionego roku
32,43 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
To było niesłychane zderzenie z rzeczywistością. Jadąc tramwajem czytałam „Z biegiem dni. Pamiętnik minionego roku” Jerzego Stuhra. Zapis z ostatnich miesięcy życia, który zaczyna się od wypadku spowodowanego po alkoholu. Stałam sobie cichutko w kącie, by nie przeszkadzać nikomu. Zaczytana absolutnie, bo tyle niesamowitych prawd jest w tej książce, tyle poglądów, które mi odpowiadają, że sama się zdziwiłam. Akurat czytałam o tym, jak bardzo stał się samotny po wypadku, jak opuścili go ludzie, jak brakowało mu pracy, zostali mu tylko ci, którzy poszukiwali sensacji, bo chcieli mieć materiały na pierwsze strony. Ci dzwonili regularnie. Kątem oka zarejestrowałam, że na przystanku wsiadło dwóch nobliwych, dobrze ubranych panów mających już trochę lat na karku. Jeden z laseczką, z jakąś torebką. I nagle usłyszałam: - Patrz, co ona czyta! To ten pijak, który spowodował wypadek. Podobno nawet ktoś zginął. Nie wstyd ci czytać o takim… Początkowo nawet pomyślałam sobie, że to nie do mnie, ale patrzyli na mnie. Nie wierzyłam, że to możliwe w otwartym dla wszystkich Poznaniu. Ludzie dookoła zaczęli się lekko odsuwać. Panowie dalej zaczepiali, że to żaden aktor, że z takimi poglądami, to powinni go za granicę wyrzucić. W końcu otrzeźwiałam na tyle, że ruszyłam do ataku: Dzień dobry, czy my się znamy? Bo ja sobie nie przypominam, a musimy chyba być blisko, kiedy jesteśmy na ty. To po pierwsze. Po drugie - Jerzy Stuhr był wybitnym aktorem, niesamowitym człowiekiem, inteligentnym, oczytanym. Był, bo zmarł. Każdemu wolno mieć swoje zdanie na każdy temat, jemu też było wolno. I nikogo nie zabił podczas wypadku i srodze za niego odpokutował. Łooooo, to spowodowało jeszcze większą złość z twierdzeniem, że takie głupie baby po świecie chodzą. Wysiadłam i tak sobie pomyślałam, jak bardzo są ci panowie ograniczeni, bo nie mogą czytać dobrych książek, a dyskutują jedynie na odpowiednie tematy. Gdyby mogli, to by pewnie wprowadzili listę ksiąg zakazanych, a dla kobiet to już tylko chyba książki kucharskie i porady ułatwiające sprzątanie. I zamiast recenzji wyszedł mi obrazek obyczajowy. Książka warta jest jednak czytania, bo ma sobie bardzo dużo pięknych treści. Jerzy Stuhr zdradził mnóstwo, otworzył się pokazując siebie. Jest wypadek, ale też jego role w teatrze i w filmie, ukochane Włochy, Kraków, muzyka, rodzina no i choroba, która wówczas powróciła. Miałam okazję rozmawiać z Jerzym Stuhrem kilkukrotnie podczas Polskich Festiwali Filmów Fabularnych w Gdyni, po spotkaniach i spektaklach. Czasem były to wywiady, a czasem po prostu rozmowy na różne tematy. To był człowiek, z którym chciałam rozmawiać, dyskutować, słuchać go w przeciwieństwie do tych dwóch obywateli z tramwaju. Myślę, że jeżeli książka wzbudza emocje nawet w tych, którzy nie tylko jej nie czytali, ale nawet nie słyszeli o niej, to znaczy, że warto było pisać, a nam warto ją przeczytać.