Zazdrościsz mi?
Opis
Artura Wieczorka mało kto darzy sympatią.
Wspólnik matki. Przyrodnia siostra. Była żona.
To tylko kilka osób z długiej listy tych, którzy mu zazdroszczą.
Starsza aspirant Zuzanna Kruk wyjeżdża na przymusowy urlop. Sielankowy klimat szybko zostaje zakłócony przez nietypowe znalezisko, na które trafia przypadkowa turystka.
Nieopodal nadmorskich wydm ciągnących się wzdłuż wybrzeża kobieta odkrywa… męską nogę.
Policjantka jak zwykle nie potrafi odpuścić. Wszystko wskazuje na to, że to noga Artura Wieczorka. Tylko czy na pewno? ,
A może to, co widzą policjanci, to dobrze wyreżyserowane przedstawienie?
Kto nim kieruje?
Kto jest ofiarą, a kto sprawcą?
„Zazdrościsz mi?” to kryminał, w którym zagadka goni zagadkę, a gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne, sytuacja zmienia się diametralnie.
Czy jesteś gotowy na wciągającą grę w towarzystwie nietuzinkowych bohaterów i nadmorskiego klimatu, który niesie ze sobą nie tylko bryzę, ale i spustoszenie?
Jeśli tak – „Zazdrościsz mi?” to tytuł właśnie dla Ciebie.
Szczegóły
Recenzje
W planach na ten rok miałam poznanie twórczości Agnieszki Peszek. Uwielbiam dobre kryminały, a po Waszych licznych zachwytach po prostu musiałam sprawdzić fenomen autorki. Udało mi się to już w połowie roku, więc jest wielka szansa, że do jego końca przeczytam duuużo więcej. A po lekturze „Zazdrościsz mi?” mam na to naprawdę ogromną ochotę! „Mamy jedną nogę i kilka zagadek” Okazuje się, że takie „atrakcje” można znaleźć w Juracie poza sezonem, prócz morskiej bryzy i piaszczystych plaż, oczywiście. Odpoczywająca w tej okolicy aspirant Zuzanna Kruk ma szczęście lub pecha znaleźć się w samym centrum dramatycznych zdarzeń. Do sprawy szybko zostaje skierowany również jej partner z Warszawy, Andrzej Woźniak. Autorka, oprócz dynamicznie prowadzonego śledztwa, pozwala nam zajrzeć w przeszłość rodziny Wieczorków, w której niespodziewanie umiera nestorka rodu. Pozostawiony przez nią testament budzi nie tylko negatywne emocje, ale również podejrzenia o sfałszowanie. Jedynym zadowolonym z przekazania udziałów w firmie jest jej syn, Artur Wieczorek. Mężczyzna ma jednak wyjątkową umiejętność zyskiwania sobie wrogów i pakowania się w ciemne interesy. Pytanie nasuwa się więc automatycznie: czy to jego noga została odnaleziona na wydmach? Stopniowo odkrywamy zdarzenia, które doprowadziły bohaterów tej historii do Juraty i do punktu granicznego, w którym ginie więcej niż jedna osoba. Śledzimy poczynania policjantów, którzy mają trudniejsze zadanie niż czytelnik i swoimi metodami muszą dojść do prawdy. Autorka zgrabnie wprowadza do fabuły prawdziwą postać grafolożki, Magdaleny Deuar-Partyki, dzięki której w sprawie wiele się wyjaśnia, a my możemy poznać fascynujące niuanse związane z odręcznym pismem. Byłam zaskoczona, jak wiele można z niego wyczytać! Oprócz zawiłej sprawy kryminalnej, w której dopatrujemy się motywów chciwości i zemsty, prawdziwą solą tej powieści jest duet śledczych. Zuzanna Kruk, ze swoimi umiejętnościami, ograniczeniami i wyzwaniami wynikającymi z autyzmu, szczerze mnie zafascynowała i wzbudziła ogromną sympatię. Odebrałam ją bardzo osobiście, bo odnajdywałam w niej zachowania, które tak dobrze znam z własnego otoczenia, a autorka oddała je z olbrzymim zrozumieniem tematu. To, że Zuzanna znakomicie uzupełnia się z Woźniakiem, czyni z nich nie tylko skutecznych policjantów, ale przede wszystkim bohaterów, za którymi chce się podążać. Agnieszka Peszek stworzyła powieść wielowymiarową, w której zgrabnie przenikają się różne wątki. Nie brakuje tu wiarygodnych postaci, również tych drugoplanowych i równie przekonujących motywów. Zazdrość jest tym tytułowym, ale czy najważniejszym? Żywe dialogi, krótkie rozdziały i naturalny język to kwestie techniczne, ale to właśnie one w połączeniu ze stale podtrzymywanym napięciem i niespodziewanymi zwrotami akcji nie pozwalały mi oderwać się od lektury. Wprawdzie nie znałam pierwszego tomu z duetem Kruk i Woźniak, ale po tej książce mam wielką nadzieję, że jeszcze nieraz przyjdzie mi czytać o prowadzonych przez nich śledztwach. Więc jak, pakujecie już walizki do Juraty? Tylko zamiast kostiumu kąpielowego koniecznie zabierzcie ze sobą ten kryminał! Choć woda w Bałtyku ma teraz te swoje 13 stopni, gwarantuję Wam, że przy lekturze „Zazdrościsz mi?” będzie Wam naprawdę gorąco. Szczególnie jeśli szukacie znakomitej, trzymającej w napięciu rozrywki, która przy okazji pozwala lepiej i z ogromną wrażliwością zrozumieć świat osoby w spektrum autyzmu.