Opis
Wyobraź sobie tę ogłuszającą ciszę, jaka zapada po końcu świata. Jesteś tylko ty i garstka ocalałych, rzuconych w sam środek odwiecznej walki o to, co zostało z ludzkości. Na spustoszonej, postapokaliptycznej pustyni, którą stała się Ziemia, nie obowiązują już żadne zasady. Właśnie taki świat powołał do życia Stephen King, a Marvel w swojej komiksowej adaptacji „Bastionu” oddał go z niesamowitą precyzją. Pytanie, które musisz sobie zadać, nie brzmi: czy zdołasz przetrwać? Brzmi: kim się staniesz, żeby to zrobić?
Właśnie trzymasz w rękach piąty tom serii komiksowej, która po raz pierwszy ukazuje się w Polsce. Mowa oczywiście o adaptacji bestsellerowej, postapokaliptycznej powieści Stephena Kinga – legendarnego „Bastionu”.
Historia powstania komiksu
Komiksowy „Bastion” czerpie wprost z kultowej powieści Kinga wydanej w 1978 roku. Jego oryginalna, amerykańska edycja ukazywała się w latach 2008–2012 pod szyldem Marvel Comics. Za scenariusz odpowiada Roberto Aguirre-Sacasa, o genialne ilustracje zadbał Mike Perkins, a niesamowity klimat kolorami zbudowała Laura Martin. Co najważniejsze, sam Stephen King czuwał nad projektem jako dyrektor kreatywny, dzięki czemu fani mogą być pewni – duch powieści został tu zachowany. Cała historia, rozpisana na trzydzieści jeden zeszytów i zebrana w sześciu tomach, nie tylko opowiada, ale i rozbudowuje świat znany z książki. A liczne dodatki – szkice koncepcyjne, niewykorzystane plansze i materiały zza kulis – to prawdziwa gratka, która pozwala zobaczyć, jak powstawało to wyjątkowe dzieło.
Po tym, jak zabójczy wirus zdziesiątkował Stany Zjednoczone, zaledwie garstka ocalałych próbuje odnaleźć się w ruinach cywilizacji. Dla wielu z nich nadzieją staje się Wolna Strefa w Boulder, swoista oaza, w której pod opieką Matki Abagail ludzie na nowo budują swój dom. Inżynierom udaje się nawet uruchomić generator, który rozświetla mrok, ale spokój nie trwa długo. Wokół zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, a strach niczym trucizna zatruwa serca mieszkańców. Wkrótce każdy stanie przed wyborem: zostać w pozornie bezpiecznym Boulder czy wyruszyć w nieznane, by stawić czoła złu czającemu się na zachodzie. Wielu szykuje się do ostatecznej konfrontacji z Mrocznym Człowiekiem i jego poplecznikami z Las Vegas, nie wiedząc, że największe zagrożenie – skrywane głęboko tajemnice – może wybuchnąć w ich własnych szeregach.
Uniwersalne przesłanie i wyjątkowość adaptacji
Adaptacja „Bastionu” stworzona przez Marvela jest często nazywana jedną z najwierniejszych, jakie kiedykolwiek powstały. Krytycy, jak Jesse Schedeen z IGN, podkreślają, że twórcom udało się nie tylko uchwycić esencję powieści, ale też po mistrzowsku wykorzystać siłę komiksowego medium. Powieść Kinga to w końcu coś więcej niż historia o pandemii. To poruszająca, uniwersalna opowieść o walce dobra ze złem, która od dekad fascynuje i przeraża czytelników na całym świecie.
Roberto Aguirre-Sacasa jako scenarzysta dokonał czegoś niezwykłego: przeniósł wielowątkową, gęstą prozę Kinga na język komiksu, nie tracąc przy tym nic z jej psychologicznej głębi. Z kolei rysunki Mike'a Perkinsa i kolory Laury Martin po prostu ożywiają ten świat. Dzięki nim niemal czujemy nadzieję bijącą od Wolnej Strefy w Boulder i dławiący mrok Las Vegas, którym rządzi Mroczny Człowiek.
Zaangażowanie samego Stephena Kinga w roli dyrektora kreatywnego sprawiło, że duch jego powieści jest w komiksie nie tylko obecny, ale wręcz rozwinięty i pogłębiony. Każda kolejna strona udowadnia, jak niesamowite historie można opowiadać za pomocą kadrów, kiedy tylko spotkają się prawdziwy talent i pasja. A dołączone materiały dodatkowe, czyli szkice i odrzucone sceny, to wisienka na torcie dla każdego fana. Pozwalają zajrzeć za kulisy i sprawiają, że losy bohaterów stają się nam jeszcze bliższe.
Sięgając po „Ziemię niczyją”, nie tylko śledzisz losy bohaterów. Dajesz się wciągnąć w świat, który mimo zniszczenia pulsuje od trudnych, moralnych wyborów. Cała ta postapokaliptyczna historia trafi w serca zarówno wieloletnich fanów prozy Kinga, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z jego twórczością. Kiedy skończysz ten tom, z pewnością zechcesz sięgnąć po kolejne, by zobaczyć, jak zakończy się ta ostateczna walka. Wejdź do świata, w którym każda decyzja może być twoją ostatnią.
Jeżeli kochasz rozmach wizji Stephena Kinga, koniecznie sprawdź też inne komiksowe adaptacje jego książek. A jeśli chcesz ponownie spotkać Mrocznego Człowieka, zajrzyj do kultowego cyklu powieściowego „Mroczna Wieża” – tam Randall Flagg powraca w nowej, równie przerażającej odsłonie.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
„Ziemia niczyja” to piąta, przedostatnia część komiksowego „Bastionu” Stephena Kinga i właśnie tutaj pomału historia dociera do sedna. Bo choć w Boulder rodzi się nowy porządek, to czuć również zapach zdrady, która wstrząśnie ocalałymi. Podjęte też zostaną decyzje, które zdecydują o ich przeznaczeniu. W fabule tym razem kluczowe są postacie, które czują się odrzucone przez społeczność i to ich działania budują napięcie, które w pewnym momencie sięga zenitu. Przyjdzie nam pożegnać się na zawsze z niektórymi bohaterami, którzy już zdobyli naszą sympatię, a innym pomachać przed wyruszeniem w daleką drogę. Dokąd wyruszają? Oczywiście do odległego Las Vegas, gdzie czeka na nich zło w postaci Randalla Flagga. To tom o wyborach między dobrem a złem, między wiarą a strachem, ale również o odwadze, zdradzie i przeznaczeniu. Znajdziemy w nim mniej akcji, a więcej emocji, moralnych dylematów i napięcia, które rośnie z każdą stroną. Na koniec wspomnę jeszcze, że gdy usłyszałam o wydaniu komiksowym potężnego dzieła, jakim jest „Bastion” miałam pewne obawy, czy uda się oddać jego klimat, głębię i przesłanie. I mimo że ostatnia część jeszcze przede mną, to mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że ta adaptacja komiksowa wyszła genialnie i nie traci nic w stosunku do powieści, a dodatkowo zyskuje dynamikę. Nawet jeśli nie jesteście fanami komiksu, to ten pod każdym względem polecam Waszej uwadze.