33.14
Horror i groza
Albatros
Żony ze Stepford
Wydawnictwo:
Albatros
Oprawa: Twarda
33,14 zł
Cena rekomendowana: 44,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
KULTOWA POWIEŚĆ IRY LEVINA Z 1972 ROKU UTRZYMANA W STYLISTYCE SATYRYCZNEGO THRILLERA SCIENCE FICTION.
OPOWIEDZIANA W KONWENCJI HORRORU PRZEWROTNA HISTORIA O RÓWNOUPRAWNIENIU, EMANCYPACJI KOBIET I ICH DĄŻENIACH DO SAMOREALIZACJI – ORAZ HISTERYCZNEJ I BUDZĄCEJ GROZĘ REAKCJI MĘŻCZYZN NA TE ZAMIERZENIA.
Stepford w stanie Connecticut to miasteczko idealne i prawdziwy raj dla szczęśliwych rodzin. Kobiety są tu strażniczkami domowego ogniska i prawdziwymi tytankami prac domowych, wulkanami pomysłów i energii, którym uśmiech nigdy nie schodzi z twarzy. Mieszkający tu mężczyźni pragną perfekcyjnych żon i takie dostają, a żeby dostosować rzeczywistość do swoich wymagań, potrafią posunąć się naprawdę daleko…
Inspiracją do opisania tytułowego Stepford było miasteczko Wilton w stanie Connecticut, gdzie autor mieszkał w latach sześćdziesiątych XX wieku. Powieść ekranizowano kilkukrotnie, po raz pierwszy w 1975 roku, a po raz drugi w 2004, w reżyserii Franka Oza i w gwiazdorskiej obsadzie – z Nicole Kidman, Bette Midler, Glenn Close, Matthew Broderickiem i Christopherem Walkenem w rolach głównych.
“Ira Levin tworzy wspaniałe fabuły z precyzją szwajcarskiego zegarmistrza – każda jego powieść to prawdziwy majstersztyk!“ - Stephen King
OPOWIEDZIANA W KONWENCJI HORRORU PRZEWROTNA HISTORIA O RÓWNOUPRAWNIENIU, EMANCYPACJI KOBIET I ICH DĄŻENIACH DO SAMOREALIZACJI – ORAZ HISTERYCZNEJ I BUDZĄCEJ GROZĘ REAKCJI MĘŻCZYZN NA TE ZAMIERZENIA.
Stepford w stanie Connecticut to miasteczko idealne i prawdziwy raj dla szczęśliwych rodzin. Kobiety są tu strażniczkami domowego ogniska i prawdziwymi tytankami prac domowych, wulkanami pomysłów i energii, którym uśmiech nigdy nie schodzi z twarzy. Mieszkający tu mężczyźni pragną perfekcyjnych żon i takie dostają, a żeby dostosować rzeczywistość do swoich wymagań, potrafią posunąć się naprawdę daleko…
Inspiracją do opisania tytułowego Stepford było miasteczko Wilton w stanie Connecticut, gdzie autor mieszkał w latach sześćdziesiątych XX wieku. Powieść ekranizowano kilkukrotnie, po raz pierwszy w 1975 roku, a po raz drugi w 2004, w reżyserii Franka Oza i w gwiazdorskiej obsadzie – z Nicole Kidman, Bette Midler, Glenn Close, Matthew Broderickiem i Christopherem Walkenem w rolach głównych.
“Ira Levin tworzy wspaniałe fabuły z precyzją szwajcarskiego zegarmistrza – każda jego powieść to prawdziwy majstersztyk!“ - Stephen King
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2026
Oprawa
Twarda
Ilość stron
192
Format
13.0 x 20.0 cm
ISBN
978-83-8361-798-5
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788383617985
Data premiery
2026-05-06
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o
Dodałeś produkt do koszyka
Żony ze Stepford
33,14 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Czy to stereotyp, że mężczyźni obawiają się kobiet niezależnych, inteligentnych i wiedzących, czego chcą? A może takich właśnie szukają? Pewnym jest, że takich nie znajdą w Stepford. Tu każda wydaje się żywcem wyjęta z reklamy perfekcyjnej pani domu i mogłaby dostać złoty medal w konkursie nie tylko pod tym względem, ale też na idealną żonę i matkę. Bo przecież najważniejsze w życiu są własnoręcznie wypucowany na błysk dom, zadbany mąż i zadowolone dzieci. Własne pasje? Spotkania z przyjaciółkami? Strata czasu! Można powiedzieć: w porządku, co kto lubi. Ale jak u licha w tym wszystkim starcza im czasu, by zadbać o nieskazitelny wygląd? To brzmi zabawnie? Pewnie, ale tylko do czasu. Przekonuje się o tym Joanna, która wraz z mężem i dziećmi przenosi się do idyllicznego Stepford. Wraz z dwiema nowo poznanymi, równie nieidealnymi kobietami naśmiewają się nieco ze swoich nudnych i monotematycznych sąsiadek, a nawet próbują bezskutecznie wyciągnąć je z ich zaklętego domowego kręgu. Gdy jednak i koleżanki Joanny zmieniają się, dostosowując swoje zachowanie do graniczących z absurdem lokalnych standardów, Joanna zaczyna podejrzewać, że kryje się za tym coś więcej, tym bardziej że nie zawsze tak tu wyglądało. Kiedyś prężnie funkcjonował tu nawet Klub Kobiet, a teraz zostało jedynie Stowarzyszenie Mężczyzn. Tylko czy to, czego się dowie, zdoła ją ocalić? Mimo że od napisania tej powieści przez Irę Levina minęło ponad pięćdziesiąt lat, to czyta się ją znakomicie. Jest lekko, zabawnie, a dynamikę napędzają żywe, naturalne i niepozbawione humoru dialogi. Pod spodem wyczuwa się jednak rosnący niepokój, przeradzający się wręcz w paniczny lęk. W tej powieści nie ma niepotrzebnych opisów odciągających nas od głównego nurtu, a podział historii na trzy części akcentuje punkty zwrotne w stepfordzkim życiu głównej bohaterki. Wydarzeniom przyglądamy się z perspektywy Joanny, odkrywając wraz z nią, co łączy mężczyzn ze Stepford i jaką tajemnicę skrywają. Między wierszami tej satyrycznej, zamkniętej na raptem niecałych 200 stronach opowieści wyczytamy odważną krytykę mężczyzn, którzy obawiają się feminizmu, tęskniąc za patriarchalnym porządkiem społecznym. Autor sprowadza ich do kierujących się niskimi pobudkami samców, dla których ważniejsza jest pełna miska i… rozmiar miseczki, niż partnerstwo i prawdziwa bliskość. Więc jak to naprawdę jest z tymi mężczyznami? Czy rzeczywiście zamiast partnerki chcą mieć podporządkowaną pod każdym względem, bezwolną istotę do zaspokajania własnych zachcianek? W Stepford odpowiedź na to pytanie okazuje się przerażająco jednoznaczna, boleśnie przypominając, że marzenie o ideale u boku czasem staje się dla drugiej strony największym koszmarem.
Czy istnieje coś bardziej przerażającego niż świat, w którym od kobiet oczekuje się, żeby były idealne? „Żony ze Stepford” to jedna z tych książek, które pozornie wydają się niepozorne. Krótka historia. Spokojna narracja. Brak brutalnych scen czy typowych horrorowych chwytów. A mimo to podczas czytania czułam coraz większy dyskomfort, jakby ktoś bardzo powoli zaciskał mi dłonie na gardle. I chyba właśnie dlatego ta książka pozostawia po sobie ślad nawet dziś. Stepford jest miejscem perfekcyjnym. Czyste ulice, zadbane domy, uśmiechnięci mieszkańcy i kobiety, które wyglądają niczym wyjęte z reklamy amerykańskiego snu. Gotują, sprzątają, dbają o dzieci i swoich mężów z niemal nieludzką wręcz perfekcją. Nigdy się nie złoszczą. Nigdy nie są zmęczone. Nigdy nie mają dość. Brzmi jak ideał? No właśnie problem polega na tym, że od samego początku czujemy, że coś tutaj jest bardzo nie tak. Ira Levin buduje napięcie w sposób absolutnie genialny. Nie straszy potworami chowającymi się w ciemności. Nie potrzebuje krwi ani brutalności. Groza w „Żonach ze Stepford” siedzi w codzienności. W wymuszonych uśmiechach. W pustych spojrzeniach. W rozmowach, które brzmią zbyt mechanicznie. W kobietach, które powoli zaczynają przypominać bardziej idealne dekoracje niż prawdziwych ludzi. Najbardziej przerażające jest jednak to, jak bardzo ta historia pozostaje aktualna mimo upływu lat. Bo pod warstwą thrillera science fiction kryje się opowieść o kontroli. O strachu przed kobiecą niezależnością. O świecie, który znacznie bardziej komfortowo czuje się z kobietą cichą, piękną i podporządkowaną niż taką, która ma własne zdanie, ambicje i potrzebę samorealizacji. I naprawdę momentami miałam ciarki, kiedy uświadamiałam sobie, że ta książka powstała ponad pięćdziesiąt lat temu. Joanna jest świetną bohaterką właśnie dlatego, że wydaje się zwyczajna. Nie jest rewolucjonistką ani wojowniczką. To kobieta, która po prostu zaczyna dostrzegać, że w idealnym Stepford coś się nie zgadza. Im bardziej próbuje zrozumieć otaczającą ją rzeczywistość, tym bardziej miasteczko zaczyna przypominać perfekcyjnie wyreżyserowany spektakl, w którym każdy zna swoją rolę. I można też tutaj zapomnieć o atmosferze. Dusznej, klaustrofobicznej, lepka od niepokoju. Levin doskonale wie, jak grać ciszą i niedopowiedzeniami. Akcja rozwija się powoli, ale to właśnie dzięki temu napięcie rośnie niemal niezauważalnie. Czytając, miałam wrażenie, że stoję obok Joanny i razem z nią obserwuję kolejne pęknięcia w tym sztucznie idealnym świecie. A zakończenie? Do dziś uważam, że to jeden z najbardziej niepokojących finałów, jakie można dostać w klasyce grozy. Nie dlatego, że szokuje brutalnością, ale dlatego, że zostawia człowieka z bardzo niewygodnymi pytaniami. I chyba właśnie za to najbardziej cenię „Żony ze Stepford”. To nie jest historia, którą odkłada się na półkę i zapomina po tygodniu. Ona siedzi z tyłu głowy. Wraca w najmniej spodziewanych momentach. Bo nagle okazuje się, że ten horror wcale nie dotyczy wyłącznie fikcyjnego miasteczka. To opowieść o świecie, który od lat próbuje powiedzieć kobietom, jakie powinny być. I może właśnie dlatego nadal jest tak przerażająca. Ocena: 9/10