Zrodzeni z sumienia
+ czas dostawy
Opis
Sumienie zawsze kołacze z tyłu głowy. Co się stanie, jeśli całkowicie zaniknie, by narodzić się na nowo?
Rene po latach niewoli seksualnej nie potrafi się odnaleźć w nowej codzienności. Przytłacza ją wolność, a opiekuńczy brat tylko potęguje jej potrzebę postępowania zgodnie z określonymi zasadami, tak jak została do tego przeszkolona.
Kobieta podejmuje decyzję o wstąpieniu do Zakonu Sióstr Milczenia. Pragnie, by w jej życiu znów zapanowały ład i porządek narzucone przez kogoś innego. Niestety ksiądz Miguel pokazuje jej, że w tym miejscu tego nie zazna, a to, o czym marzyła, może przynieść ból i zgubę, bo z Zakonu nie ma drogi powrotnej. Na dodatek szokujące odkrycie w piwnicy sprawia, że Rene wkracza na bardzo niebezpieczny grunt.
Miguel chciał należeć do Zakonu, odkąd pamięta. Od zawsze miał proste misję i cel, lecz potrzeba dominacji skruszyła się w murach starego klasztoru. Pewnego dnia jego spokój zostaje zaburzony przez nową zakonnicę Rene. Jest w niej coś przyciągającego. Wewnętrzny dominator ukryty w Miguelu rwie się na wolność, kiedy ta kobieta jest blisko.
Mężczyzna będzie musiał jednak wybrać pomiędzy kobietą idealną a zemstą, na którą czekał.
Czy wszyscy, którzy upadli, narodzą się na nowo?
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Recenzje
Jest to trzeci i zarazem finałowy tom serii zrodzeni. Według mnie ta część jest najlepsza. Dzieje się w niej najwięcej. Ale jest też więcej bolesnych scen. Tym razem czas na historię Rene, kolejnej uwolnionej kobiety od Mikaila. Kobieta wróciła do brata, jednak nie potrafi odnaleźć się w codziennym życiu. Brakuje jej kogoś kto wyznaczał by jej granice i zasady. Jest mocno zagubiona, dlatego postanawia wstąpić do Zakonu Sióstr Milczenia. Wydawało by się, że tam dostanie to czego potrzebuje do funkcjonowania. Niestety odkrycie w piwnicy, a także tajemniczy i przyciągający ksiądz Miguel sprawią że nic nie będzie takie jak jej się wydaje. Ta część jest również brutalna, porównywalnie do tomu 1. Choć chyba w tą najbardziej się wkręciłam. Akcja jest bardzo dynamiczna. Nie ma czasu na wytchnienie i ochłonięcie po brutalnych scenach. Autorka wszystko świetnie połączyła w jedną całość. Do tego stopnia, że książkę pochłonęłam jednym tchem. Lubię czasem takie mocne i mroczne historia, a ta taka jest. Fajne jest to, że autorka nie zwalnia tempa, a wręcz podkręca je wymyślając coraz to bardziej pokręcone rzeczy. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Idealnie pasują. Miguel na początku jest dużą zagadką. Miałam wrażenie, że chodzi mu tylko o jedno. A tu w miarę czytania niespodzianka. Rene za to, mimo horroru jaki przetrwała w obliczu kolejnego spotkania z diabłem stawia dzielnie czoła i nie poddaje się. Szczególnie kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo dzieci. Imponowała mi swoim poświęceniem o determinacją. W tej części ponownie spotykamy się z bohaterami z wcześniejszych tomów. Dobrze wiedzieć co u nich. Mikail bardzo mocno mnie zaskoczył, nawet zrobił się zabawny. Co prawda to czarny humor, ale to już coś. Bardzo podobało mi się zakończenie i dopowiedzenie historii po 20 latach. Nawet nie wiedziałam że tego potrzebowałam, dopóki nie przeczytałam 😅