Życie za życie
Opis
Trzy kobiety. Trzy związki. Jedna decyzja, która połączy ich losy na zawsze.
Diana ma wszystko: sławę, pieniądze i rzesze fanów. Za perfekcyjnym wizerunkiem kryją się jednak bolesne wspomnienia, niespełnione marzenia i strach przed przyszłością. Julia, ambitna dziennikarka, nade wszystko pragnie macierzyństwa i nie ustaje w walce o swoje szczęście. Kaja to młoda dziewczyna z prowincji, która ucieka do dużego miasta, aby rozpocząć nowe, lepsze życie. Zakochuje się w mężczyźnie, któremu jednak daleko do księcia z bajki.
Drogi trzech kobiet krzyżują się w cieniu przemocy, tajemnic i dramatycznych wyborów. Bo są takie marzenia, które mają zbyt wysoką cenę, a próba ich spełnienia może przynieść nieodwracalne konsekwencje.
Życie za życie to nowa powieść Anety Kisielewskiej, autorki świetnie przyjętych przez czytelników Widma przeszłości i Zaginionej.
Szczegóły
Recenzje
Ile jesteś w stanie poświęcić, żeby spełnić swoje największe marzenie? Czy cel naprawdę uświęca środki? „Życie za życie” Anety Kisielewskiej to jedna z tych historii, które nie wchodzą do głowy z hukiem. Ona robi coś gorszego - wślizguje się po cichu, rozgaszcza w myślach i zostaje tam na długo, nawet kiedy już zamkniesz książkę. Poznajemy trzy kobiety. Trzy zupełnie różne światy. Diana - błysk fleszy, perfekcyjny wizerunek, życie, które z zewnątrz wygląda jak spełnione marzenie. Julia - poukładana, ambitna, skupiona… ale gdzieś pod tym wszystkim kryje się jedno pragnienie, które zaczyna przejmować kontrolę nad wszystkim. I Kaja - najbardziej krucha, najbardziej prawdziwa, uciekająca nie tylko od miejsca, ale przede wszystkim od człowieka, który miał być jej bezpieczeństwem. „Życie za życie” to historia nie daje komfortu patrzenia z boku na życie bohaterek. Ona stawia Cię dokładnie na ich miejscu. Autorka umiejętnie gra na emocjach czytelnika. Sprawia, że odczuwamy decyzje bohaterek i ich skutki. Żyjemy w ich strachu i ich desperacji. I nagle zaczynamy się łapać na tym, że rozumiemy więcej, niż powinniśmy. Że gdzieś w środku pojawia się myśl: „A co, jeśli ja zrobił(a)bym tak samo?” Co najważniejsze nie znajdziesz tu tanich zwrotów akcji, czy przesadzonych dramatów. Tu napięcie buduje się powoli - w ciszy, w niedopowiedzeniach, w tych momentach, kiedy czujesz, że coś się zbliża… ale jeszcze nie wiesz co. I to właśnie ten niepokój jest najgorszy - taki lepki, trudny do zignorowania. Najmocniej uderzył mnie motyw granic. Tych moralnych, psychicznych i tych, które wydają się nie do przekroczenia… dopóki nie znajdziesz się pod ścianą. „Życie za życie” brutalnie pokazuje, jak cienka jest linia między pragnieniem a obsesją, miłością a egoizmem, ratunkiem a krzywdą. Każda z tych kobiet chce czegoś dobrego. Każda walczy o swoje „lepsze jutro”. Ale im dalej brniemy w tę historię, tym bardziej widzimy, że czasem droga do szczęścia potrafi być wybrukowana decyzjami, których nie da się cofnąć i że intencje… nie zawsze mają znaczenie. Ogromnym plusem tej książki jest autentyczność. Relacje są surowe, momentami niewygodne, ale przez to prawdziwe. Przemoc nie jest tu „fabularnym dodatkiem” - ona boli, przytłacza i zostawia ślad. Szczególnie historia Kai zostanie we mnie najdłużej. Bo to właśnie ona najdobitniej pokazuje, jak łatwo można utknąć w świecie, z którego nie widać wyjścia. A finał? Nie spodziewaj się spektakularnych fajerwerków. Tu dostajesz coś znacznie mocniejszego - prawdę. Taką, która zostaje w głowie i zmusza Cię do zadania sobie jednego, bardzo niewygodnego pytania: ile jesteś w stanie poświęcić, żeby być szczęśliwa? Ocena: 9/10 - uważam, że nie jest to książka „dla relaksu” po ciężkim dniu. To książka, która trochę Cię rozbije i właśnie dlatego warto ją przeczytać.