Życzliwość
+ czas dostawy
Opis
Hipnotyzująca opowieść o mrokach ludzkiej duszy, w której spokojne szwedzkie miasteczko staje się areną niepokojących wydarzeń
Pewnego jesiennego poranka mieszkańcy portowego miasta Norrtällje dostrzegają stojący na nabrzeżu jaskrawożółty kontener. Nikt nie wie, w jaki sposób tam trafił ani co zawiera. Podczas gdy władze zastanawiają się, co zrobić z tajemniczą przesyłką, ustabilizowane dotąd życie w mieście radykalnie się zmienia. Życzliwość zastępuje agresja: dochodzi do awantur, gwałtu i pobicia. Nawet dzieci w parku rzucają kamieniami w pływające po rzece kaczki. Podejrzany kontener staje się przedmiotem coraz bardziej przerażających domysłów. Senne dotąd miasteczko ogarnia chaos. W atmosferze narastającej wrogości i lęku szóstka młodych bohaterów powieści staje przed wyjątkowym wyzwaniem, a ich wzajemne relacje zostaną poddane decydującej próbie…
„Niewielu pisarzy potrafi opisać rzeczywistość tak wyraziście i trafnie jak John Ajvide Lindqvist. Udaje mu się nawet wpleść w zwykłą narrację elementy nadprzyrodzone w taki sposób, iż sprawiają wrażenie, jakby były naturalną częścią naszej codzienności. Wyjątkowe doświadczenie czytelnicze!” - Peter Westberg, autor thrillera Europa Pandemus
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
Ile stron miała najgrubsza książka, jaką czytałeś(-aś)? 💬 Ja mam na koncie kilka „grubasków”, z czego najgrubszy liczył sobie ponad 1000 stron. Niemniej jednak wczoraj skończyłam czytać „Życzliwość” autorstwa Johna Ajvide Lindqvista, która wcale do cienkich nie należy, bo ma ponad 700 stron. Czy w takich „grubaskach” akcja może być ciągle dynamiczna i pełna wrażeń? Jasne, że tak! Jednak w przypadku „Życzliwości” bywało z tym różnie. John Ajvide Lindqvist to prawdziwy gawędziarz, który snuje opowieść o mrokach ludzkiej duszy i ciemności, która zawładnęła małym szwedzkim miasteczkiem, gdy zabrakło w nim życzliwości. Książka łączy w sobie elementy powieści obyczajowej z wątkiem paranormalnym i szczyptą grozy. Widać, że autor inspirował się Kingiem oraz „Stranger Things”, chociaż – nie oszukujmy się – przebić mistrza grozy i tak genialny serial jest bardzo trudno. Nic więc dziwnego, że autorowi się to nie udało. Zabrakło mi akcji, która tak naprawdę rozkręca się na dobre dopiero 100 stron przed zakończeniem powieści. Najmocniejszą stroną książki są jej bohaterowie. Nikt nie jest idealny – każdy należy do innej klasy społecznej, każdy ma swoje dziwactwa i przyzwyczajenia. To wszystko sprawia, że z łatwością można się z nimi utożsamić. Lindqvist znakomicie oddał wewnętrzne rozdarcie tych nietuzinkowych postaci oraz ich wzajemne relacje. Przynajmniej tutaj byłam bardzo usatysfakcjonowana – każda emocja bohatera była przeze mnie mocno odczuwana, a ich przeżycia i decyzje pozwalały mi zrozumieć, jak wydarzenia wpłynęły na ich rozwój i ukształtowały ich w taki, a nie inny sposób. Co mnie bardzo rozczarowało, to fakt, że autor ciągle podkreśla, jak zmieniają się nastroje ludzi w miasteczku – stają się złowieszcze, a abstrakcyjne i metafizyczne zło prowadzi do przemocy. Zaczyna panować dysharmonia: dobroć zanika, a agresja, nieufność i nietolerancja stają się czymś normalnym. Niestety, zabrakło mi tego, bym mogła to poczuć na własnej skórze. Autorowi nie udało się wprowadzić mnie w ten nastrój i sprawić, by mrok oraz zło otoczyły mnie z każdej strony. Szkoda, bo naprawdę na to liczyłam. „Życzliwość” to książka, wobec której mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mi się, że autor opowiada o samotności, wyobcowaniu i porusza trudne tematy, takie jak rasizm, nienawiść czy choroby psychiczne. Z drugiej strony żałuję, że nie udało mu się w pełni oddać obiecanego klimatu. A może to nie wina samej powieści, tylko korekty, która również mnie zawiodła? Bądź co bądź, książka może znaleźć szerokie grono odbiorców. Osobiście mnie nie oczarowała, ale nie była to także najgorsza lektura.