„Czytasz za mało” – to zdanie mówiłam sobie tyle razy, że w końcu zaczęłam się zastanawiać, czy problem naprawdę leży w braku czasu, czy raczej w podejściu. Przez lata testowałam na sobie różne sposoby na to, żeby czytać więcej książek bez presji, wyścigów i list „do nadrobienia” i okazało się, że da się to zrobić po swojemu, lekko i z przyjemnością. W tym artykule podzielę się 10 prostymi, sprawdzonymi metodami, które pomogły mi wrócić do regularnego czytania i znów cieszyć się książkami, zamiast traktować je jak kolejny obowiązek.
1. Trzymaj książki na widoku
Zauważyłam, że z książkami jest dokładnie tak samo jak ze słodyczami – jeśli są schowane głęboko w szafce, to właściwie o nich zapominam, ale gdy leżą na stole albo stoją na widoku, nagle same „wołają”, żeby po nie sięgnąć. Kiedy moje książki, które chcę przeczytać, stoją na półce, leżą na stoliku nocnym albo na biurku, dużo częściej łapię je do ręki, nawet na kilka stron. Sam widok okładek przypomina mi, dlaczego chciałam je przeczytać i budzi ciekawość, co jest w środku. To drobna zmiana, a działa zaskakująco dobrze. Im częściej widzę książki, tym większą mam motywację, żeby je poznawać i czytać więcej, bez zmuszania się i planowania „na kiedyś”.
2. Czytaj kilka książek naraz
Przez długi czas myślałam, że „wypada” czytać tylko jedną książkę na raz, a zaczynanie kolejnej przed skończeniem poprzedniej to jakiś czytelniczy grzech. Z czasem zrozumiałam, że to właśnie mnie blokowało. Czasami jedna książka męczy – nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że akurat nie mam głowy na ten klimat czy temat. I zmuszanie się, żeby ją dokończyć, tylko po to, by „zasłużyć” na następną, jest prostą drogą do czytelniczego zastoju. Dużo lepiej sprawdza się czytanie kilku książek jednocześnie, najlepiej z zupełnie różnych gatunków: kryminału, fantastyki, romansu czy reportażu. Dzięki temu zawsze można wybrać to, na co ma się ochotę w danym momencie, a różnorodność sprawia, że nic się nie miesza i czytanie znów staje się przyjemnością, a nie obowiązkiem.
3. Stwórz swoje miejsce do czytania
Bardzo pomocne może być potraktowanie czytania nie tylko jako czynności, ale jako małego rytuału. Dlatego warto zadbać o swoje własne, wygodne miejsce do czytania – takie, do którego po prostu chce się wracać. Może to być miękki fotel, obok mały stolik na kawę, herbatę albo coś słodkiego, dobre światło, kocyk i kilka książek, które aktualnie czytasz, położonych tak, żeby były pod ręką i na widoku. Kiedy wszystko jest przygotowane, czytanie przestaje być „kolejną rzeczą do zrobienia”, a zaczyna kojarzyć się z odpoczynkiem i przyjemnością. Siadasz, otulasz się kocem, bierzesz książkę i pozwalasz sobie na chwilę tylko dla siebie, bez pośpiechu i bez wyrzutów sumienia.
4. Wykorzystaj audiobooki
Nie zawsze mamy czas, żeby usiąść z książką w ręku. Codzienność często wypełniają obowiązki, dojazdy czy opieka nad dzieckiem. W takich momentach świetnie sprawdzają się audiobooki. Można ich słuchać podczas sprzątania, jazdy samochodem czy autobusem, spaceru, treningu na świeżym powietrzu, a nawet przy usypianiu dziecka albo jego krótkiej drzemce. Zamiast scrollować telefon i tracić ten czas, audiobook pozwala „czytać” praktycznie w każdej sytuacji, a przy tym wciąż poznawać nowe historie i wiedzę. To prosty sposób, żeby wpleść więcej książek w codzienność, bez poczucia, że trzeba rezygnować z innych zajęć.
5. Ustal cele i wyzwania czytelnicze
Na niektórych świetnie działa motywacja w formie wyzwań lub małych nagród. Możesz wziąć udział w wyzwaniu czytelniczym online, dołączyć do klubu książki albo po prostu samodzielnie ustalić, ile książek chcesz przeczytać w miesiącu czy w roku i nagrodzić siebie, gdy cel zostanie osiągnięty. Nie chodzi o to, żeby rywalizować z innymi, ale żeby znaleźć dodatkową zachętę do regularnego czytania. Każdy ma swoje tempo, więc liczba książek jest sprawą indywidualną, ale sama świadomość celu i drobna nagroda potrafią naprawdę zwiększyć motywację i sprawić, że czytanie stanie się systematycznym przyjemnym nawykiem.
6. Zorganizuj czas na czytanie
Nawet jeśli bardzo chcemy czytać więcej, codzienne obowiązki zawodowe i domowe często sprawiają, że po prostu o tym zapominamy albo nie mamy siły. Pół godziny wolnego? Łatwo wypełnić ją kawą i scrollowaniem telefonu albo odcinkiem na Netflixie. Dlatego warto potraktować czytanie jak zaplanowane spotkanie: zaznaczyć w kalendarzu konkretny czas i porę dnia, kiedy siadamy tylko po to, żeby przeczytać kilka stron. Nawet kilkanaście minut regularnie robi dużą różnicę, a z czasem stanie się naturalnym elementem dnia, który nie wymaga zmuszania się ani poczucia winy.
7. Nadaj czytaniu stały rytuał
Czasem wystarczy niewielki, ale konsekwentny rytuał, żeby czytanie stało się naturalną częścią dnia. Nie mówię o rygorze w sensie przymusu, tylko o przyjemnym „czasie dla siebie”. Wystarczy poświęcić na książkę 20 minut dziennie – rano, kiedy dzieci jeszcze śpią, po obiedzie albo wieczorem przed snem. Te krótkie codzienne sesje potrafią zdziałać cuda: w ciągu miesiąca przeczytamy więcej, niż mogłoby się wydawać, a czytanie przestaje być „rzeczą do odhaczenia”, a staje się małą codzienną przyjemnością i sposobem na odpoczynek.
8. Miej książkę zawsze pod ręką
Życie potrafi zaskakiwać krótkimi momentami „wolnego czasu” – czekanie w poczekalni u lekarza, kilka minut w samochodzie, gdy dziecko jeszcze kończy trening, czy chwila przerwy między obowiązkami. W takich sytuacjach łatwo sięgnąć po telefon i scrollować media społecznościowe, ale znacznie lepiej wykorzystać ten czas na czytanie. Jeśli zawsze mamy przy sobie książkę: w torbie, plecaku czy w formie ebooka lub audiobooka na telefonie, te krótkie momenty mogą zamienić się w wartościowe minisesje czytelnicze. Nawet kilka stron dziennie robi różnicę i przybliża nas do przeczytania kolejnych książek.
9. Dziel się książkami i opiniami
Dla wielu miłośników książek świetnym motywatorem bywa dzielenie się tym, co przeczytali. Można prowadzić własne konto w mediach społecznościowych, pisać krótkie recenzje, dzielić się zdjęciami książek albo swoimi refleksjami. Sama świadomość, że chce się coś wartościowego pokazać innym, często sprawia, że czyta się częściej i bardziej uważnie. To też fajny sposób, żeby książki nie „zalegały” w kącie, tylko stawały się częścią życia, i inspiracją do rozmowy z innymi. Takie dzielenie się literaturą może być naprawdę przyjemnym kopniakiem do regularnego czytania.
10. Przestań szukać wymówek
Najprostszy, a jednocześnie jeden z najtrudniejszych sposobów, to po prostu nie szukać wymówek. Rozumiem to doskonale – po całym dniu pracy, treningu i zajmowaniu się dzieckiem czasem jedyne, na co mamy ochotę, to wpatrywać się w telefon i odpoczywać. Sama doświadczyłam tego, kiedy zostałam mamą. Sięgnięcie po książkę wydawało się wtedy niemal niemożliwe. Ale zauważyłam, że jeśli znajdę choć 15–20 minut dziennie na czytanie w czasie drzemki dziecka, albo skorzystam z audiobooka, mogę znów poczuć radość z czytania. To małe decyzje, konsekwentnie powtarzane, naprawdę zmieniają nawyk i sprawiają, że książki znów stają się częścią życia i przyjemnością, a nie obowiązkiem.