Prywatnie specjalistka ds. finansów, zawodowo – twórczyni opowieści pełnych emocji, humoru i rozpalającej chemii między bohaterami. Jej książki są jak idealny wieczór z winem i czekoladą – relaksujące, zabawne i... nieco grzeszne. Marcelina Bobeł udowadnia, że nawet najbardziej nieprawdopodobne historie mogą prowadzić do szczęśliwego zakończenia, jeśli tylko da się im szansę.
Z okazji akcji Wspieramy polskich autorów zapytaliśmy autorkę o inspiracje, pisarskie zwyczaje i to, co sama najbardziej ceni w książkach.
Tylko w dniach 28.04-11.05.2025 r. książki Marceliny Bobeł możecie kupić z 10% rabatem, korzystając z dedykowanego kodu promocyjnego TUTAJ.
Q&A z Marceliną Bobeł
Co było dla Pani największą inspiracją przy pisaniu ostatniej książki?
Marcelina: W przypadku Temporary Fix, jak i pozostałych tomów Trylogii Love Songs, moją największą inspiracją była muzyka. Większość pomysłów na fabułę wpada mi do głowy wtedy, gdy siadam do pisania i w słuchawkach odpalam ulubioną playlistę. Zresztą, nie bez przyczyny każda historia spod mojego pióra nosi tytuł nawiązujący do piosenek.
Który moment w procesie twórczym jest dla Pani najważniejszy?
Marcelina: Mój ulubiony moment zaczyna się jeszcze przed faktycznym pisaniem. To ten, w którym pomysł na książkę zaczyna kiełkować w mojej głowie. Uwielbiam kreować nowych bohaterów, to, jacy są i jak wyglądają, obmyślać ich losy i obserwować, jak wszystko powoli zaczyna łączyć się w jedną całość, tworząc zarys fabuły.
Dlaczego, Pani zdaniem, warto sięgać po polską literaturę?
Marcelina: Myślę, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wyjątkowa jest polska literatura. Ja sama jeszcze kilka lat temu sięgałam głównie po zagraniczne tytuły i teraz, z perspektywy czasu, widzę, jak dużo traciłam. Nasi autorzy mają przecież do zaoferowania naprawdę wiele! Różnorodność gatunków, stylów, poruszanych tematów – każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.
Czy ma Pani ulubionego polskiego autora? Jeśli tak, kogo?
Marcelina: To bardzo trudny wybór, ponieważ lubię pióro wielu polskich autorów. Jednak jeśli miałabym wskazać jedną osobę, byłaby to moja przyjaciółka po fachu – Zuzanna Kulik. Uwielbiam jej lekki styl, pomysły na fabułę i bohaterów, których tworzy.
Czy mogłaby Pani wskazać swoją ulubioną książkę, do której często Pani wraca?
Marcelina: Jest cała seria, do której mam ogromny sentyment – Off Campus autorstwa Elle Kennedy. Nie zliczę, ile razy przeczytałam już każdy z tomów. Te książki mają w sobie wszystko, czego oczekuję od romansów: humor, pikanterię i chwytające za serce relacje głównych bohaterów. Z sentymentem co jakiś czas wracam do tej ekipy przyjaciół.
Marcelina: W przypadku Temporary Fix, jak i pozostałych tomów Trylogii Love Songs, moją największą inspiracją była muzyka. Większość pomysłów na fabułę wpada mi do głowy wtedy, gdy siadam do pisania i w słuchawkach odpalam ulubioną playlistę. Zresztą, nie bez przyczyny każda historia spod mojego pióra nosi tytuł nawiązujący do piosenek.
Który moment w procesie twórczym jest dla Pani najważniejszy?
Marcelina: Mój ulubiony moment zaczyna się jeszcze przed faktycznym pisaniem. To ten, w którym pomysł na książkę zaczyna kiełkować w mojej głowie. Uwielbiam kreować nowych bohaterów, to, jacy są i jak wyglądają, obmyślać ich losy i obserwować, jak wszystko powoli zaczyna łączyć się w jedną całość, tworząc zarys fabuły.
Dlaczego, Pani zdaniem, warto sięgać po polską literaturę?
Marcelina: Myślę, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wyjątkowa jest polska literatura. Ja sama jeszcze kilka lat temu sięgałam głównie po zagraniczne tytuły i teraz, z perspektywy czasu, widzę, jak dużo traciłam. Nasi autorzy mają przecież do zaoferowania naprawdę wiele! Różnorodność gatunków, stylów, poruszanych tematów – każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.
Czy ma Pani ulubionego polskiego autora? Jeśli tak, kogo?
Marcelina: To bardzo trudny wybór, ponieważ lubię pióro wielu polskich autorów. Jednak jeśli miałabym wskazać jedną osobę, byłaby to moja przyjaciółka po fachu – Zuzanna Kulik. Uwielbiam jej lekki styl, pomysły na fabułę i bohaterów, których tworzy.
Czy mogłaby Pani wskazać swoją ulubioną książkę, do której często Pani wraca?
Marcelina: Jest cała seria, do której mam ogromny sentyment – Off Campus autorstwa Elle Kennedy. Nie zliczę, ile razy przeczytałam już każdy z tomów. Te książki mają w sobie wszystko, czego oczekuję od romansów: humor, pikanterię i chwytające za serce relacje głównych bohaterów. Z sentymentem co jakiś czas wracam do tej ekipy przyjaciół.