Córeczka
Opis
Nowa książka autorki zekranizowanego przez Netflix „,Ukochanego dziecka“,.
W 2022 roku Romy Hausmann zadebiutowała książką „,Ukochane dziecko“,, szturmem podbijając tysiące czytelniczych serc w Polsce i szybko stając się bestsellerem. W recenzjach czytaliśmy, że to coś zupełnie innego, niż znałyście dotychczas i thriller przez wielkie T. Nadszedł czas na kolejną przerażającą historię pióra niemieckiej autorki!
Minęło dwadzieścia lat, odkąd Julie Novak zniknęła. Jej rodzina się rozpadła. Jedyną osobą, która wciąż wierzy, że dziewczyna żyje, jest jej ojciec, Theo. Nie przestaje jej szukać. Któregoś dnia kontaktuje się z nim podcasterka Liv. Twierdzi, że natrafiła na nowy trop. Theo chce poznać prawdę, ale musi się spieszyć, ponieważ cierpi na postępującą demencję i jego umysł powoli ogarnia ciemność.
Kto wiele lat temu porwał jego córkę? Dlaczego były chłopak Julie, Daniel, tak skrupulatnie zamknął sypialnię zmarłej matki? I czy istnieje coś okrutniejszego niż niepewność co do losu własnego dziecka?
„,Romy Hausmann nie pisze po prostu thrillero´w psychologicznych. Tworzy s´wiaty mo´wia?ce o le?ku, poczuciu winy i te?sknocie za wybawieniem. Od mocnego debiutu „,Ukochane dziecko“, po bezgraniczny mrok „,Perfect Day“, – kaz˙da jej ksia?z˙ka ukazuje spektrum ludzkich traum. Postaci, kto´re sa? obcia?z˙one wina? innych, rodziny przypominaja?ce wie?zienia, zbrodnie bez krwi, ale zostawiaja?ce s´lady w pamie?ci. Pio´ro Hausmann jest ostre, ale nigdy bezduszne. Autorka nie ocenia, tylko obserwuje. I włas´nie w tym – w tych najcichszych linijkach – kryje sie? prawdziwa odwaga“,
Giouli Tsakalou, „,Eleftheros Typos“,
Szczegóły
Recenzje
Wrzesień 2003 roku. Zaginięcie Julie Novak wstrząsa jej rodziną. Nie znaleziono ciała, nie pojawiły się wiarygodne tropy, a sprawa z czasem zaczęła znikać z policyjnych raportów i nagłówków gazet. Jedyną osobą, która nigdy nie pogodziła się z zaginięciem dziewczyny, jest jej ojciec. Theo wciąż wierzy, że jego córka żyje. Przez dwie dekady zbierał okruchy informacji i analizował każdy trop. W dwudziestą rocznicę zaginięcia podcasterka Liv Keller wraca do sprawy. Od tej chwili przeszłość zaczyna powoli wracać na powierzchnię, a razem z nią dawne tajemnice. Theo ma nadzieję, że pozna prawdę, zanim postępująca demencja pozbawi go świadomości. "Córeczka" Romy Hausmann to jedna z tych książek, które wciągają od pierwszych stron, a zaciekawienie lekturą wzrasta z każdym przeczytanym rozdziałem. Hausmann nie oszczędza czytelnika i od samego początku wrzuca go w wir wydarzeń. Świetnie buduje napięcie i gra na emocjach. Jednym z najmocniejszych elementów książki jest motyw choroby Theo. Postępująca demencja działa jak zegar, który odlicza czas do katastrofy. Bohater wie, że jego wspomnienia wkrótce znikną. Każda informacja, każdy szczegół może być ostatnim, który uda mu się zrozumieć. Ten zabieg sprawia, że narracja staje się niepewna i klaustrofobiczna. Romy Hausmann nie stawia na szybkie tempo czy spektakularne sceny. Zamiast tego powoli prowadzi czytelnika przez historię pełną niedopowiedzeń i niepewności. Informacje pojawiają się stopniowo, a każda z nich zmienia sposób patrzenia na wcześniejsze wydarzenia. Autorka duży nacisk położyła na kreację bohaterów, szczególnie ich psychikę. A rozdziały pisane z perspektywy kilku osób, pozwalają lepiej ich poznać i naprawdę zaangażować się w opowiadaną przez nią historię. "Córeczka" to zgrabnie napisany thriller, który nie raz was zaskoczy i przyprawi o gęsią skórkę. Jeżeli szukacie mrocznej historii, która przez swój niepokojący klimat, będzie trzymała was w napięciu do ostatniej strony, to powinniście sięgnąć po tę książkę. Polecam!
Czy da się żyć dwadzieścia lat w zawieszeniu, karmiąc się nadzieją, że twoje dziecko żyje? Czy taka nadzieja ratuje, czy może jednak powoli zabija? „Córeczka” Romy Hausmann to książka, którą czyta się nie tylko dla intrygi, ale przede wszystkim dla emocji. Emocji cichych, dusznych, wwiercających się pod skórę i zostających tam na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Sięgając po „Córeczkę” miałam poczucie, że zagłębiam się w historię nie tyle o zbrodni, ale o pamięci, stracie i o tym, jak bardzo potrafimy się kurczowo trzymać tego, co nadaje sens nawet najbardziej pękniętemu życiu. Theo, ojciec zaginionej Julie, jest sercem tej opowieści. I to sercem kruchym, niestabilnym, zmagającym się z demencją, która kradnie mu nie tylko wspomnienia, ale też pewność, co jest prawdą, a co już tylko echem. Czytając fragmenty o Theonczułam jednocześnie wzruszenie i niepokój - bo Hausmann potrafi pisać o chorobie w sposób, który nie epatuje, a boli właśnie przez swoją zwyczajność. Każde potknięcie myśli Theo, każda rysa w jego narracji, przypomina, że czas bywa okrutniejszy niż najzręczniej zaplanowana zbrodnia. Wątek podcastu true crime i postać Liv wprowadzają do historii rytm śledztwa. Trop goni trop, pojawiają się nowe pytania - o Daniela, o zamkniętą sypialnię, o decyzje sprzed lat. Kartki przewraca się z prędkością światła, aby poznać odpowiedzi na nurtujące pytania. Jednak i tak najważniejsze było tutaj zobaczenie co te poszukiwania robią z bohaterami. Autorka świetnie balansuje między napięciem a ciszą, między kolejnym odkryciem a momentem, w którym trzeba po prostu usiąść z czyimś bólem i go wysłuchać. „Córeczka” testowała moją cierpliwość i moje teorie, raz po raz wywracając je do góry nogami. Kiedy byłam pewna, że wiem, dokąd to zmierza, Hausmann dokładała kolejny szczegół, który zmieniał perspektywę. A finał? Zostawia z mieszanką smutku i ulgi. Z poczuciem, że nie wszystko da się naprawić, ale czasem samo nazwanie prawdy jest aktem odwagi. Ocena: 9/10 - bo to thriller psychologiczny, który pokazuje, że największe mroki nie zawsze kryją się w cudzych czynach, ale w naszych wspomnieniach. W tym, co próbujemy ocalić za wszelką cenę. Jeśli szukasz historii, która wciąga, ale też zmusza do zatrzymania się i zadania kilku niewygodnych pytań - ta książka jest dla Ciebie.