Od Murania mgła
Opis
W największej rozpaczy zawsze jest coś, co może cię ocalić…
Podhale, Tatry, lato 1938 roku. Władka – młoda góralka, taterniczka i pracowniczka schroniska nad Morskim Okiem – poznaje Pawła, studenta z Krakowa. Łączy ich pasja do gór i rodząca się miłość… ,
Rok później wybuch wojny brutalnie przerywa ich szczęście. Zakopane zamienia się w miasto strachu, Tatry zostają zamknięte, a Władka i Paweł włączają się w działalność konspiracyjną. Gdy Paweł ginie, a nad Władką zaczyna zaciskać się krąg podejrzeń, kobieta musi uciekać z nowo narodzonym dzieckiem i nauczyć się życia w świecie, w którym każdy wybór może kosztować życie.
„Od Murania mgła” to wielowątkowa, inspirowana faktami powieść o kobietach rzuconych w sam środek historii – o ich sile, solidarności, miłości i cenie, jaką płaci się za wierność sobie. To opowieść o wojnie widzianej z perspektywy Tatr, o granicach między dobrem a złem oraz o uczuciu, które potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy wszystko inne ginie.
Szczegóły
Recenzje
Nie będę ukrywać, że temat Podhala i Tatr w okresie II wojny światowej bardzo mnie zaciekawił – zarówno jako czytelnika powieści, jak i literatury faktu. O tym się prawie nie pisze. Z zapowiedzi wynikało, że pojawią się wątki związane z konspiracją na tamtych terenach oraz kurierką tatrzańską. Nie będę również ukrywać, że ta książka mnie zmęczyła. Niedawno rozmawiałem z pisarzem Maciejem Brzezińskim na temat stylizowania dialogów w powieściach historycznych… I tu jest pies pogrzebany. Jeśli zastosujemy współczesny język i Mieszko I będzie mówił, że „prowadzi interesy z sąsiadami”, zabrzmi to pokracznie, żałośnie i śmiesznie. Jeśli jednak ten sam Mieszko zacznie mówić językiem z tamtych czasów, zmęczymy się i odłożymy książkę po kilku stronach. Będziemy szukać tłumaczeń w słownikach, a przecież chcemy śledzić akcję, a nie bawić się w tłumacza. Dlatego najlepszym rozwiązaniem – co twierdzi i stosuje w swoich książkach Maciej Brzeziński – jest stylizacja, będąca swoistym „krakowskim targiem”. Agnieszka Szymaszek, chcąc odzwierciedlić klimat miejsca, sięga po gwarę góralską (składam ukłon Bartłomiejowi Kudasiakowi za pomoc w jej opracowaniu). Cenię tę pracę, ale ja już po pierwszym zdaniu odpuściłem czytanie dialogów, bo zwyczajnie mnie męczyły. Przez to straciłem pewnie wiele ważnych informacji. Znużył mnie również styl – krótkie, rwane rozdziały wymagające bezwzględnego skupienia, by nadążyć za bohaterami i akcją. Z drugiej strony, fabuła została stworzona bardzo sprawnie i oparta na prawdziwych wydarzeniach, co autorka dokumentuje w posłowiu. To pokłon złożony bohaterskim kobietom, które w surowych, górskich warunkach zmagały się z wojną, niemieckim okupantem i głodem. Rodziły dzieci i walczyły o ich przetrwanie każdego kolejnego dnia. Wiele z nich było zaangażowanych w konspirację. Autorka w surowych, nieociosanych słowach opisuje życie codzienne i dramatyczne wydarzenia, takie jak atak niedźwiedzia na małą dziewczynkę czy egzekucje bliskich osób dokonywane przez Niemców na oczach świadków. Poruszające jest zakończenie, w którym przewrotny los doprowadza do niesłusznych osądów. Nie krytykuję tej książki, piszę jedynie o swoich odczuciach. Nie chcę być wyrocznią – każdemu, kogo interesuje ta tematyka, sugeruję, by sięgnął po lekturę osobiście. Z książką jest jak z jedzeniem: nie można komuś odradzić restauracji tylko dlatego, że nam coś nie smakowało tak, jak u mamy. Przecież każda mama gotuje inaczej…
(...) Wrzesień 1939 roku brutalnie burzy spokojną codzienność mieszkańców Zakopanego. Zaledwie rok po ślubie, Władka i Paweł, młodzi, zakochani nie tylko w sobie, ale i w górach, podejmują ryzyko działalności w konspiracji. Szczęśliwe życie o jakim marzyli kończy się w jednej chwili nie tylko dla nich, ale i dla ich bliskich. Nowa rzeczywistość w której muszą nauczyć się funkcjonować, odbiera nadzieję, radość życia i najbliższych sercu... Każdy dzień staje się walką i może być tym ostatnim... "Od Murania mgła" to poruszająca opowieść o kobietach, które na przekór wojennej zawierusze, nie poddając się złu, odważnie podejmują walkę o siebie, o bliskich. Ich siłą jest miłość i wierne trwanie wbrew okolicznościom, jakie narzucił wróg. Autorka stworzyła chwytający za serce obraz wojennych realiów widziany od strony mieszkańców Tatr, z czym do tej pory jeszcze się nie spotkałam. Uważam to za doskonały pomysł, szczególnie, że kilka postaci i wydarzeń o których czytamy, zostało zaczerpniętych z rzeczywistości. Agnieszka Szymaszek sięgając do źródeł, inspirując się prawdziwymi losami bohaterów, o których czytamy w książce, daje nam poczucie realizmu fabuły, prezentuje szczegóły historyczne, przybliża grozę i niepewność tamtych dni. Czytałam książkę momentami ze ściśniętym gardłem. Ciężko się od niej oderwać. Bardzo wam polecam, nawet jeśli nie przepadacie za taką tematyką, to gwarantuję, że ta książka was zaskoczy.