Ostateczna decyzja
Opis
Rodzina jak pole minowe Oliwia jest wzorową panią domu, matką i żoną. Jej świetnie zarabiający mąż dba o to, by rodzinie niczego nie brakowało. Nikt nie wie, jak wysoką cenę płaci kobieta za pozory sielankowego życia. Leon nieustannie kontroluje żonę, a za każde przekroczenie zasad bezwzględnego posłuszeństwa karze ją poniżaniem, wyzwiskami i przemocą fizyczną. Z czasem nie potrzebuje już żadnego pretekstu, by się nad nią znęcać. Oliwia cały swój wysiłek koncentruje na tym, by chronić dziesięcioletniego syna, dla którego jest zdecydowana trwać w chorym związku. Wszystko się zmienia, gdy los w ramach zadośćuczynienia stawia na jej drodze anioła stróża. Oskar, jej nowo poznany sąsiad, szybko orientuje się, co oznaczają ślady na ciele Oliwii i oferuje jej pomoc. Czy będzie miała wystarczająco dużo siły i odwagi, by sprzeciwić się swojemu prywatnemu oprawcy? Czy nadzieja na przerwanie koszmaru w czterech ścianach sprawi, że zaryzykuje życie swoje i syna?
Szczegóły
Recenzje
Powieść Aldony Dzieciątko jest tak przepełniona emocjami, że ledwo zdołałam ją dokończyć. Ma w sobie mnóstwo bólu, dlatego nie jest przeznaczona dla osób o słabych nerwach. Uczy, smuci, czasami bawi. Coś nowego, świeżego. Powinno więcej takich książek na rynku czytelniczym się pojawiać.
Nie ma słów, by opisać jak bardzo piękna jak i emocjonująca jest ta powieść. Wielki ukłon dla Autorki. Polecam!!
Historia podobna do mojego życia... Czułam ją całą sobą. Łzy ciekły strumieniami. Polecam całym sercem.
Ostateczna decyzja przypadła mi do gustu. Piękna historia. Pełna namiętności, a zarazem smutku. Polecam z całego serca l.
Mam pewien dylemat z tą książką i nie wiem jak ją „ugryźć”, ale jakoś się trzeba wgryźć. Zacznę od tego, że spodziewałam zupełnie czegoś innego a dostałam coś czego się nie spodziewałam. Fabuła krąży wokół Oliwii i jej życia z mężem tyranem. Kobieta stara się jak może aby sekrety rodzinne nie wyszły na jaw a szczególnie chce chronić swojego syna. I teraz tak, ja liczyłam na co nieco z thrillera psychologicznego z domieszką literatury w której książka została przypisana. Czy wprowadziłam samą siebie w błąd? Mąż znęca się nad Oliwią fizycznie i psychicznie. Maltretowanie nie może być akceptowane przez nikogo a ofiara powinna dostać wsparcie i opiekę. I teraz zaczyna się mój problem, bo powinnam jej współczuć i gdzieś tam może leciutko to czułam. Oliwia i syndrom sztokholmski? No właśnie dobre pytanie, bo uważam, że nie do końca. Dlaczego? Nie jestem psychologiem, psychiatrą i nie wiem jak reagują osoby na znęcanie się przez drugą połówkę, ale dla mnie kobieta zachowywała się jak napalona nastolatka w momencie poznania nowego sąsiada. Jest sporo scen i fantazji erotycznych i to mnie po prostu odepchnęło od Oliwii jako ofiary przemocy domowej. Nie mogłam poczuć jej bólu psychicznego ani fizycznego, bo wszystko zaczęło krążyć wokół nowego kochanka, ich amorów i słodkich tekstów. Oczywiście to są tylko i wyłącznie moje odczucia i JA to odebrałam to w ten sposób. Ne spodziewałam się tak irracjonalnego zachowania głównej postaci, ale może tak reagują niektórzy? Być może. Myślę, że autorka wie to najlepiej, bo zapewne musiała zrobić research. Zawsze pochwalam, że powstają książki z takim ciężkim i trudnym tematem przy czym dla mnie w Ostatecznej decyzji była znaczna przewaga romansu z domieszką erotyku. Te rzeczy zaważyły na tym, że to cierpienie bohaterki postrzegałam inaczej. Czy było mocno i brutalnie? Ujmę to tak, jakiekolwiek znęcanie się nad kimś nie powinno mieć żadnych stopni bestialstwa. Owszem w książce jest upodlenie bohaterki, bo mąż wyzywa ją od najgorszych szmat, wyjadaczek itp. Osobą którą polubiłam był Miłosz czyli dziecko, które rzekomo nic wie a tak na prawdę rozumie wszystko. Książkę czyta się dość szybko, tekst ma płynność. Biorąc książkę do ręki obstawiałam, że tym ważnym, głównym wątkiem będzie jednak syndrom sztokholmski, ale maksymalnie przeważył romans. Nikt nie powinnienem przechodzić przez piekło, gehennę a tym bardziej przez osoby, które rzekome nas kochają. Czy książka jest zła? Wszystko zależy od tego czego oczekujemy🤭 Dziękuję wydawnictwu za książkę!
Lektura, która rozdziera serce na strzępy. Wstrząsa i budzi. Trudna i odważna. Tematyka bardzo istotna, ale często przemilczana. Dlaczego? Bo bardzo niewygodna. Ale trzeba odważnie pisać o takich tematach, trzeba głośno o tym mówić, aby wszelkimi sposobami tępić przemoc domową. Nie ma i nigdy nie będzie na to naszego przyzwolenia!Bójcie się damscy bokserzy, bo wcześniej czy później ręka sprawiedliwości was dosięgnie … Oliwia jest przykładną żoną i matką. Mąż, znany i ceniony krakowski sędzia, na każdym kroku kontroluje żonę. Kobieta już dawno odeszłaby od męża, gdyby nie ich dziesięcioletni syn. Dla niego utrzymuje pozory normalnego małżeństwa, pragnie, aby dziecko wychowywało się w normalnej rodzinie. Pozwala traktować się jak worek treningowy, wiecznie poobijana i posiniaczona. Jest ofiarą przemocy domowej, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Ale jest silna, nikomu się nie skarży, z pokorą przyjmuje kolejne razy. Ale ich nowy sąsiad, Oskar, dostrzega oznaki przemocy wobec kobiety, ale ona temu zaprzecza. Gdy pewnego dnia kobieta ląduje w szpitalu z licznymi obrażeniami, mężczyzna zamierza rozprawić się z jej mężem. Ale kobieta boi się, jej mąż ma wszędzie znajomości. I znakomicie wykorzystuje swoją sytuację. Czy w końcu kobieta się odważy przeciwstawić mężowi? A może Oskar podejmie męskie kroki i ukróci ten haniebny proceder? A co będzie z jej synem, nie może pozwolić, aby mąż jej go odebrał … Czy ostateczna decyzja podjęta przez bohaterkę, będzie tą ostatnią decyzją? Takich rodzin, w jakiej żyje bohaterka, jest wkoło nas dużo. Nie są to odosobnione przypadki, często na pozór zgodne małżeństwa toczy od środka rak. Przemoc fizyczna i psychiczna to codzienność. Te rodziny nie znają innych relacji, nie wiedzą co to miłość, radość i zrozumienie. Niezdrowe relacje odbijają się na małoletnich dzieciach, o czym często tyrani nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą zdawać. Mąż bohaterki to w pełni świadomy swojego postępowania i wykształcony człowiek, więc trudno w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać jego zachowanie. Z pełną premedytacją upokarza żonę, niszczy ją i maltretuje. Bardzo przeżyłam tę opowieść, ból rozdzierał moje serce na drobne kawałeczki. Łzy same cisnęły mi się do oczu. Trudno było wyobrazić sobie, co przeżywała bohaterka. Niemoc biła z każdej stronicy tej opowieści. Autorka stworzyła klimat strachu i lęku. Atmosfera mroczna i przenikliwa. Cały czas odczuwa się niepokój, gdyż trudno przewidzieć kolejny krok oprawcy. Dlaczego? Z prostego powodu, jego zachowanie było nieprzewidywalne i w żaden sposób niewytłumaczalne, to chodząca tykająca bomba. Powieść smutna i przerażająca. Nie dla każdego. Do takich lektur trzeba dojrzeć emocjonalnie, inaczej trudno będzie poradzić sobie z traumatycznym bólem. Ale to też lekcja dla nas. Nie stójmy z boku, nie przyglądajmy się z ukrycia takim rodzinom. Reagujmy, i to szybko. Czas często odgrywa niebagatelną rolę, czasami może być już za późno … Nie ma naszej zgody na przemoc. Pomagajmy kobietom dręczonym przez domowych oprawców. Piętnujmy przemoc! Polecam, bolesna i wzruszająca. Ogrom emocji! Miejmy szeroko otwarte oczy, reagujmy na każde, najmniejsze podejrzenia!
„Jesteś jak magnes, jak używka, której chce się więcej i więcej. Wariuję przez ciebie, nic na to nie poradzę” Śliczna, filigranowa o wyglądzie anioła i okrutny mąż, znęcający się nad swoją własnością. Właśnie tak traktuje Oliwię, Leon. Na co dzień szanowany sędzia, w domu przemienia się w bestię, któremu cholerną satysfakcję sprawia maltretowanie i gwałcenie żony. Gdy pewnego dnia na drodze kobiety staje nowy sąsiad, pojawia się malutkie światełko nadziei, a jej życie ma szansę zmienić się diametralnie. Jednak nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy na dobre, czy wręcz na o wiele gorsze… Oprócz całego okrucieństwa ze strony swojego oprawcy, jej życie wydaje się być w miarę normalne. Przyjaciółka Maja stara się wyciągać Oliwię z domu. Przeurocza Zofia, stateczna i bogata sąsiadka, traktuje ją niemalże jak córkę. A sąsiad Oskar staje się nie tylko jej seksownym mokrym snem, ale też sprzymierzeńcem i obrońcą. Jednak on pragnie czegoś więcej, chciałby stać się jej wybawcą, a przy tym jedynym mężczyzną w jej życiu, no może poza jej uroczym synem Miłoszem. Jedno jest pewne między tymi dwoje istnieje niesamowite przyciąganie, chemia i pożądanie od pierwszego, trochę niefortunnego spotkania… Oliwia, bardzo stara się z tym walczyć, ale tylko niemo, bo strach przed konsekwencjami parazliżuje ją doszczętnie. Tylko Oskar dostrzega to niewerbalne wołanie o pomoc, ale wie, że jakikolwiek nacisk z jego strony mógłby tylko przynieść na jej ślicznym ciele, okropne konsekwencje spowodowane furią Leona. Ta historia nieźle mnie „przeczołgała” zachowaniem Leona. Nie da się nawet opisać jak wstrząsnęło mną jego sadystyczne postępowanie. Każdy bohater tej historii jest częścią pewnej układanki, którą w miarę jej czytania niby daje się poukładać, jednak kolejne szokujące rewelacje, prawdopodobnie, mogą nie stworzyć z niej idealnej historii, bo kłamstwa, zdrada i niezrozumiałe decyzje z przeszłości, mogą okazać się niewybaczalne. Wiele szalenie emocjonalnych fragmentów, ale też niemało pikanterii i gorących momentów. Szok, niedowierzanie spowodowane nagłymi i zaskakującymi zwrotami akcji. To wszystko sprawia, że książka „Ostateczna decyzja” jest idealną lekturą dla miłośników romansów, erotyki, książek z nutką humoru, ale także kryminału, bo i taką część posiada ta książka. Reasumując, polecam gorąco, gdyż ta niesamowita powieść Aldony Dzieciątko, której styl pisarski szalenie mi się spodobał, wciągnie i pochłonie Was bez reszty, a możliwość poznanie tej historii z perspektywy dwojga bohaterów, sprawi, że na bierząco będziecie mogli śledzić rozwój tej niesamowitej chemii między nimi. Pięknie dziękuję autorce i wydawnictwu za możliwość objęcia patronatem medialnym tego cudeńka ! To była niesamowita przyjemność!